MOTYWACJA

ksiazka2

Chcesz coś zmienić, ale nie wiesz, za co najpierw się zabrać. Coś słyszałaś, czytałaś, ale jak jesteś na zakupach, nie masz czasu zastanowić się. Tylko wrzucasz to, co zawsze. Wiem, kiedyś będziesz miała, więcej czasu to ogarniesz temat.

Też tak miałam. Kiedyś.

Około dwóch lat temu zaczęłam zmiany. Tak, w swojej kuchni. W sposobie myślenie kupowaniu produktów, przygotowania posiłków. Dla mnie najlepsza była metoda małych kroczków. Przy wcześniejszych zrywach były szybkie zmiany, ale równie szybko gasły. Wygrywało przyzwyczajenie. Teraz zmiany mi weszły w krew. Już mam swoje ulubione produkty, ze sprawdzonym składem. Zakupy trwają szybciej. Przyzwyczaiłam się do smaku ciemnego makaronu. Staram się przygotowywać posiłki w domu, mam tylko wtedy pewność, że wiem, co jem.

Od dziś zacznij budować swoją świadomość. Nawyki swoich dzieci, które wyniosą z domu. Na pewno warto, teraz zastanowić się nad tym. Nikt Ci nie każe robić wszystkiego naraz. Musisz sama dojrzeć, poczuć to.

Podstawową lekturą na dobry początek jest książka Julity Bator- Zamień chemię na jedzenie.

Autorka w bardzo przyjemny sposób pokazuje drogę ku lepszemu odżywianiu. Mnie zainspirowała do poszukiwań. Potem były inne publikacje, reportaże, artykuły. To, co udało mi się wypracować, żyje w mojej kuchni do dziś. Cały czas szukam, wprowadzam coś nowego, wartościowego do swoich potraw. Pracuje nad odpornością moich dzieci. Przemycam, zachęcam, podsuwam.

Świadomość jest niestety przerażająca. Jak ciężko znaleźć coś bez sztucznych dodatków, barwników- chemii.

Nie chce, teraz wymieniać listy związków chemicznych, które i tak zaraz wypadną Wam z głowy. Musicie sami poszukać, poczytać, przyswoić. Za dużo tego- glutaminian sodu pod różnymi nazwami, zamienniki cukru- gorsze niż cukier…

ksiazka1

Na pewno najlepiej gotować w domu, bez ulepszaczy z dobrych składników. Przetworzone najgorsze. I tu przydałby się plan.

Trzeba zacząć od podstaw. U mnie wyglądało to tak:

  • biały cukier- zamieniłam na brązowy nierafinowany, miód
  • białą mąkę- mieszam z lub zamieniam na razową, owsianą itp.
  • mleko krowie- wybieram te z mikrofiltracji ( Piątnica Biedronka) wprowadziłam mleka roślinne- owsiane, orkiszowe itp.
  • kefir, jogurty naturalne- czytam skład, żeby nie zawierały mleka w proszku
  • smażę na maśle klarowanym
  • wprowadziłam olej kokosowy do smażenia i wypieków
  • staram się przemycać jak najwięcej warzyw i owoców ( zupy kremy, pieczone warzywa, surówki, kiszonki, soki robione w domu, lody z zamrożonych owoców)
  • jasne makarony- zamieniam na pełnoziarniste
  • ryż biały- na brązowy
  • jemy więcej kasz
  • nie kupuje dań instant, vegety, kostek- używam ziół, sama robię kostkę warzywną i vegete z suszonych warzyw
  • pijemy dużo ziołowych herbatek
  • pijemy dużo wody (dzieci !)

I tak sobie teraz myślę, że to tylko od naszej determinacji i zaangażowania zależy czy my i nasze dzieci będziemy dobrze się odżywiać. Czy nie będzie niedoboru jakichś witamin, składników mineralnych? Bo jak dziecko nie lubi marchewki, to zmiksuj ją w zupie, wyciśnij do soku, zetrzyj na tarce i dodaj do sosu. Do każdego smaku trzeba się przyzwyczaić, do tego zdrowego też.

Jak lubi przegryzać makaron, ugotuj mu ten ciemnoziarnisty.

Jak lubi frytki, pokrój ziemniaki, upiecz w piekarniku i podaj z jogurtem naturalnym.

Lubi drożdżówki na śniadanie- upiecz je w domu, dodając ulubione owoce.

Lubi fasolkę szparagową- miej w zamrażalniku zapas, by na szybko ugotować.
Sztuka wyboru, tego lepszego. Poszukiwanie. Wizja. Zaradność.

Tak wiele słów przychodzi, mi do głowy, by przybliżyć Wam ten temat.

Zmotywować, by zacząć już dziś od małych zmian.

ksiazka3

Zobacz inne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *