ŁAZIENKA

remont21

Oto jestem, po długim czasie nie obecności. Dziś mija pięć tygodni, a to wszystko za sprawą- remontu łazienki. Przedstawię Wam otóż tę historię.

Zamysł zmian powstał o wiele wcześniej, bo wiadomo czas przed świętami, nie sprzyja znalezieniu, jakiegoś fachowca. Decyzja była spowodowana ciągle powtarzającą się awarią brodzika prysznicowego, jednym słowem coś cały czas przeciekało. Zdecydowaliśmy, że zrobimy kapitalny remont, bo wiadomo, że dobrze zrobiona łazienka to gwarancja spokoju na dłuższy czas. Wybrany przez nas Pan był umówiony wcześniej, powiedzmy, że sprawdzony.

I tu została uśpiona moja czujność. Cena niby dobra, po czym okazało się, że nawet mniejsza nieadekwatna do umiejętności. Przez pierwszy tydzień wszystko szło dobrze. Zbijanie ścian, kładzenie nowych płyt, jedna ściana kafli. Codzienne obiadki, kawka na zawołanie… Jednym słowem luz-blues.
Problemy się zaczęły, gdy podłoga wyszła nie za prosto, ściany położone krzywo… no i zaliczka. Bo jak człowiek mówi, że nie ma na jedzenie, to jakoś serce mięknie.
Dzień po zaliczce pseudo fachowiec zrezygnował z dalszego prowadzenia remontu. Zaczął mierzyć, sprawdzać no i mu nie poszło, stwierdził, że nie podołał. Wiadomo, że ów incydent nie odbył się na spokojnie. Nawet się dowiedziałam, że kawa była niedobra…
Straciłam wiarę w ludzi, bo biedny, bo chce zarobić… wiecie co g…. prawda. Trzeba mieć tupet, żeby kogoś zostawić z rozgrzebaną łazienką i dwójką dzieci w domu. Nie wspominając, że parę rzeczy nie mogę znaleźć do dziś.
Zaczęło się dzwonienie, przyjeżdżanie następnych fachowców, wychodzenie co i gdzie jest zrobione źle. Jednym słowem koszmar. Niesmak i rozgoryczenie do człowieka, który zgotował nam taki los. I może nie byłby to aż taki problem, jak nie fakt codziennych wyjazdów dzieci na kąpiel do dziadków, syf niosący się po domu i niemoc. Bo wiadomo, nikt nie chce poprawiać czegoś, po kimś jak ktoś coś zrobi źle. I tak nastał tydzień postoju, po rankingu wśród następców.
No i znalazł się Pan, co dokończył owo dzieło. Z tygodnia poprawek przesunęło się do trzech… ale w zasadzie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poprawił, co się dało. Z rezultatu jestem zadowolona i wyciągnęłam wnioski na przyszłość. Z postojami remont trwał pięć tygodni. Zostawiam złe emocje za sobą. Wracam do życia 🙂

 

PRZED:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

REMONT:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

KONIEC:

remont3

remont7

remont6

remont9

remont10

remont12

remont18

remont20

remont17

remont21

a w mojej łazience…

  • kafelki na ścianę- Fabresa Plaqueta Blanco Mat
  • kafelki podłoga- gres Heritage black
  • miska WC-Roca Gap
  • grzejnik łazienkowy Rubin- antracyt
  • szafka z umywalką- IKEA
  • szafka z lustrem- IKEA
  • szafka nad WC- BESTA IKEA
  • blat IKEA
  • baterie Ferro
  • reflektor punktowy Vitemolla IKEA

Zobacz inne posty

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *