DUŃSKIE WAKACJE

30

Obcowanie z naturą, spojrzenie na skandynawską architekturę z bliska. Wrażenie jednej wielkiej wsi, która graniczy z nadmorskim krajobrazem. Coraz to większy błysk w oku przy mijaniu perełek architektonicznych. Prostota zawarta w kamieniu, drewnie, bieli… gdzieś nad nią odczuwalny spokój ducha, ciepło u ludzi co zamieszkają tę krainę.

Te pierwsze skojarzenia, jakie nasunęły mi się po tegorocznych wakacjach w Danii. Była to nasza trzecia wyprawa w te tereny odkąd mieszka tu moja kuzynka. Mimo kapryśnej pogody jest to kierunek konieczny do odwiedzenia dla wszystkich pasjonatów architektury, designu, wrażliwców, którzy cenią sobie ład i poczucie czystości w przestrzeni, bo takie mam odczucia za każdym razem, gdy odwiedzam te miejsca. Niby nad Bałtykiem, ale to, co w wodzie i na lądzie tworzy inny, tutejszy klimat. Wytyczone miejsca do łapania krabów przez dzieci, to jeden z przykładów tutejszego ukłonu w kierunku dzieci. Place zabaw wykonane z naturalnych materiałów, które świetnie wpisują się w krajobraz. No i punkt główny Legoland. Wszystko z umiarem i naturalne w swojej prostocie. Dla męża miejsca do połowu ryb lub możliwość znalezienia sobie takiego odrębnego kawałka przy morzu, bo brak tu tłumów. Dla mnie kolebka pięknych przedmiotów do domu. Każdy z nas zatracił się w swoich poszukiwaniach i każdy znalazł tu coś dla siebie…

PARK PRZY PLAŻY AARHUS

1

2

4

5

6

7

MIEJSKA PLAŻA AARHUS

8

9

10

12

13

LEGOLAND

15

16

17

18

19

20

21

23

OKOLICE…

26

31

35

33

37

41

34

INNA MIEJSKA PLAŻA AARHUS

IMG_2226

46

44

IMG_2233

45

JESZCZE TU WRÓCIMY!!!

Continue Reading

POKÓJ DWÓCH CHŁOPCÓW

pokoj11

Czas płynie szybko i zanim zdążyliśmy się obejrzeć mamy dwóch synów, a w tym roku będziemy mieli dziesiątą rocznicę ślubu. Mimo większych i mniejszych przebłysków, by zmienić nasze miejsce zamieszkania, zapuściliśmy tu chyba korzenie. Bo w mieście, bo blisko szkoła, lekarz. Bo na zakupy można na szybko polecieć, iść z dziećmi na spacer do parku. I na razie jest nam tu dobrze.

W mieszkaniu naszym mieszkamy niespełna dziesięć lat, wprowadziliśmy się po poprawinach poprawin. I przechodziło ono nie jedną metamorfozę. Kto był świadkiem, to wie, że bez remontów nie mogę żyć. Najpierw w miejscu pokoju naszych dzieci była nasza sypialnia. Pierwszy synek pojawił się na świecie dwa lata później, co też nie sprawiało problemu. Był salon i nasza wspólna sypialnia. Najpierw na ścianach był brudny róż. Z czasem staruszkowie przenieśli się do salonu, a pokój pozostał dla samego Marcela. Królowały w nim kolory, ściany były pomalowane soczystą zielenią i fioletem. Meble koniecznie wenge, bo w całym mieszkaniu panował ten styl. Podłoga była ciemna, kolor wiśnia, klepka potrójna. Na tamten okres myślę, że dobrze mu tam było. Nie zdawałam sobie wówczas sprawy, że mogło być lepiej. Ciągły kurz na ciemnych meblach z podłogą też trzeba było walczyć. Kto wtedy myślał o bieli. Wszędzie kolory, najlepiej na każdej ścienię inny. Tapety, kolorowe dywany.

Po pięciu latach przyszedł na świat Julek. I najpierw z nami był w tym salonie. Miał swój kącik, było tak wygodniej. Po mniej więcej ośmiu miesiącach przeprowadził się do swojego brata.

I tak czekaliśmy… bo on jeszcze w łóżeczku, a Marcelek na swoim. W czerwcu tamtego roku klamka zapadła. Zakasaliśmy z mężem rękawy i stworzyliśmy ich wspólny pokój.

Remont trwał tydzień. Wszystko robiliśmy sami. Zaplanowaliśmy to przed wylotem na wakacje, więc mieliśmy dodatkowego bata nad sobą.

Zamysł był jeden- miała zapanować biel. Styl skandynawski. Biel przełamana czernią i akcenty w kolorze.

Po tygodniu staliśmy w pokoju naszych chłopców pełni zachwytu. Mieszkamy w kamienicy. Wysokość ścian to 3,20m. Wszystko skąpane w bieli daję niesamowitą jasność i powiększa przestrzeń. Duże okno tylko z czarną roletą, dodatkowo rozświetla pomieszczenie. Białe meble sprawiają wrażenie panującej świeżości i czystości. Nie rzuca się w oczy kurz. Wielki plus jest też taki, że przy takim jednakowym tle (jasne panele, białe ściany) co jakiś czas można zmieniać dodatki i aranżację. Naklejki na ścianę, można ściągnąć, nakleić nowe, w innym kolorze i wzorze.

Marzeniem naszego starszaka było łóżko piętrowe. Oczywiście byliśmy otwarci na jego sugestie. Wybraliśmy łóżko z szufladami. Dokupiliśmy barierkę ochronną dla młodszego.
Była to dobra decyzja. Chłopaki mają swoją przestrzeń. Starszy, jak potrzebuję uciec przed bratem, pakuje się na górę.
Wieczorem opowiadamy sobie bajki i śpiewamy kołysanki. No i podstawowa kwestia, w ten sposób zyskujemy więcej miejsca.
Szuflady pod łóżkiem posłużyły jako dodatkowy schowek na książeczki, gry i zabawki.

Fajnym rozwiązaniem są też wybrane przez nas segmenty z plastikowymi pojemnikami do przechowywania. Chociaż co jakiś czas robię w nich segregację, po zabawię, szybko sprzątamy. I nie widać co ukrywają pojemniki.

W pokoju stoi również szafa. W zasadzie czterodrzwiowa. Jedne drzwi to lustro. Szafa została nam ze starego pokoju. Miała kolor wenge. Zmieniliśmy w niej drzwi i dokupiliśmy jedną część na zabawki. Wszystko fajnie się skomponowało w całość. Mniejszym kosztem niż przy kupnie nowej szafy.

Biurko to miejsce, w którym Marcel tworzy. Ma duszę artystyczną. Chyba najprzyjemniejsze miejsce w pokoju. Można zasiąść z kubkiem kawy i patrzyć w okno. Ja przynajmniej uwielbiam tak wypoczywać ;) W pokoju jest też miejsce na instrument Marcela. Do ćwiczenia w domu, w przyszłości, jeszcze nie wiem gdzie, będziemy musieli upchnąć pianino.

Julo zaś ma swoją kuchenkę. I mimo wyrzutów, że droga, zajmuje miejsce… nabyliśmy ją rok temu i z ręką na sercu w użytku jest przez cały czas.

Przez cały czas coś dokupuję, zmieniam, przestawiam. Ostatni nabytek to półki i dywanik. Myślę, że będzie jeszcze kilka zmian, już tak mam.

Chłopaki mają swój nowy pokój już przeszło pół roku. I mimo tego, że robiąc go, mieliśmy cichy plan, że będą się w nim cały czas bawić, sprzątać go, jednym słowem odetchniemy, a wyszło jak zwykle … Większość czasu spędzają z nami w pokoju, i tak jest super.

Wyszło fajnie, łatwo utrzymać w nim porządek, wszystko ma swoje miejsce, a u nas w pokoju nie zalegają, już koszę z zabawkami. No i satysfakcja, że my Rodzice własnymi rękami, razem, dla nich…

pokoj27

pokoj2

pokoj7

pokoj1

pokoj28

pokoj21

pokoj10

pokoj11

pokoj14

pokoj16

pokoj24

pokoj18

pokoj17

pokoj25

pokoj4

pokoj26

pokoj13

pokoj28

pokoj9

pokoj-walizka

pokoj5

pokoj8

W NASZYM POKOJU ZNAJDZIECIE:

  • biurko– Hemnes Ikea
  • lampka– Ranarp Ikea
  • krzesło-Skalberg/Sporren Ikea
  • półki heksagony– Jysk
  • kuchenka– Duktig Ikea
  • system przechowywania z pojemnikami– Trofast Ikea
  • dywanik– OYOY
  • łóżko piętrowe– model PAKO z szufladami
  • pościel– Ikea
  • kosz na koce– Jysk
  • girlanda– Home and You
  • szafa– PAX Ikea
Continue Reading

DOBRY WYBÓR INSPIRACJE PREZENTOWE 2+

18

I mija listopad niepostrzeżenie, długie weekendy, spacery w szeleszczących liściach pod stopami.

Pierwsze przymrozki w tym roku, coraz bardziej nastrajają na oczekiwanie świąt. Jeszcze jeden przystanek Mikołaj przed wspólną wigilią, porządkami, ubieraniem choinki. Przydałoby się tym razem dotrzymać postanowień ubiegłorocznych, mianowicie- prezenty kupujemy wcześniej. Jeszcze mamy chwilę, by się rozejrzeć, może jakieś promocje, rabaty, zanim staniemy w kolejce po karpia.

Zawsze staram się wybierać prezenty dla moich dzieci adekwatnie do zainteresowań. Przy mniejszych dzieciach już pewnie wiecie, czy zainteresowania ich bardziej skupiają się na układaniu klocków, puzzli czy wolą coś zupełnie innego. Ze starszymi dziećmi jest mniejszy bądź może i większy problem- napiszą list do świętego Mikołaja bądź Gwiazdora i Ty się rodzicu martw.

Zależy mi zawsze, żeby coś, co będzie wypełniać nasze szafki, półki i koszyki było zarówno ładne, jak i pożyteczne. Cóż już tak mam i wygląd dla mnie się liczy. Lubię ładne przedmioty i lubię się nim otaczać.

Tym bardziej przemawiają do mnie zabawki, układanki, książęczki, które niosą ze sobą zawartość edukacyjną. Nie ma jak wspólnie spędzony czas z dzieckiem z pożytkiem dla jego rozwoju.

Na pierwszy rzut wybrałam układanki, puzzle dla mniejszych dzieci. Myślę, że już po ukończeniu roku-półtora można wprowadzać tego typu zabawy. Najpierw nie będą w 100% wykorzystywane z przeznaczeniem, ale dziecko się z nimi oswoi, będzie nas obserwować, naśladować, aż pewnego dnia po ukończeniu mniej więcej dwóch lat (nasze obserwacje) sam przyniesie pudełeczko i sam poukłada.

Kuchenka Ikea to także wynik obserwacji. Tak dla chłopca. Liczę, że jego zamiłowanie do kucharzenia nie zginie.

Warto przejrzeć nasze propozycje, to nie jest nasz nowy nabytek. Przetestowaliśmy je i służą nam w codziennej zabawie. Dlatego mogę je z całego serca polecić.

  1. DJECO Puzzle- Domek królików 2+

6

1

5

2. Czuczu Mała Akademia-Przeciwieństwa 2+

7

8

9

12

7

3. Trefl Połóweczki- Zwierzęta świata – 2 lata

14

17

15

4. DJECO Magnetyczna układanka 2+

18

22

19

20

21

18

5. DJECO Układanka kot 2+

23

24

25

31

27

29

6. Czuczu Układam zwierzątka 2+

32

34

33

35

36

38

39

40

41

7. IKEA KUCHENKA

45

46

47

48

50

51

52

53

48

Continue Reading

MOTYWACJA

ksiazka2

Chcesz coś zmienić, ale nie wiesz, za co najpierw się zabrać. Coś słyszałaś, czytałaś, ale jak jesteś na zakupach, nie masz czasu zastanowić się. Tylko wrzucasz to, co zawsze. Wiem, kiedyś będziesz miała, więcej czasu to ogarniesz temat.

Też tak miałam. Kiedyś.

Około dwóch lat temu zaczęłam zmiany. Tak, w swojej kuchni. W sposobie myślenie kupowaniu produktów, przygotowania posiłków. Dla mnie najlepsza była metoda małych kroczków. Przy wcześniejszych zrywach były szybkie zmiany, ale równie szybko gasły. Wygrywało przyzwyczajenie. Teraz zmiany mi weszły w krew. Już mam swoje ulubione produkty, ze sprawdzonym składem. Zakupy trwają szybciej. Przyzwyczaiłam się do smaku ciemnego makaronu. Staram się przygotowywać posiłki w domu, mam tylko wtedy pewność, że wiem, co jem.

Od dziś zacznij budować swoją świadomość. Nawyki swoich dzieci, które wyniosą z domu. Na pewno warto, teraz zastanowić się nad tym. Nikt Ci nie każe robić wszystkiego naraz. Musisz sama dojrzeć, poczuć to.

Podstawową lekturą na dobry początek jest książka Julity Bator- Zamień chemię na jedzenie.

Autorka w bardzo przyjemny sposób pokazuje drogę ku lepszemu odżywianiu. Mnie zainspirowała do poszukiwań. Potem były inne publikacje, reportaże, artykuły. To, co udało mi się wypracować, żyje w mojej kuchni do dziś. Cały czas szukam, wprowadzam coś nowego, wartościowego do swoich potraw. Pracuje nad odpornością moich dzieci. Przemycam, zachęcam, podsuwam.

Świadomość jest niestety przerażająca. Jak ciężko znaleźć coś bez sztucznych dodatków, barwników- chemii.

Nie chce, teraz wymieniać listy związków chemicznych, które i tak zaraz wypadną Wam z głowy. Musicie sami poszukać, poczytać, przyswoić. Za dużo tego- glutaminian sodu pod różnymi nazwami, zamienniki cukru- gorsze niż cukier…

ksiazka1

Na pewno najlepiej gotować w domu, bez ulepszaczy z dobrych składników. Przetworzone najgorsze. I tu przydałby się plan.

Trzeba zacząć od podstaw. U mnie wyglądało to tak:

  • biały cukier- zamieniłam na brązowy nierafinowany, miód
  • białą mąkę- mieszam z lub zamieniam na razową, owsianą itp.
  • mleko krowie- wybieram te z mikrofiltracji ( Piątnica Biedronka) wprowadziłam mleka roślinne- owsiane, orkiszowe itp.
  • kefir, jogurty naturalne- czytam skład, żeby nie zawierały mleka w proszku
  • smażę na maśle klarowanym
  • wprowadziłam olej kokosowy do smażenia i wypieków
  • staram się przemycać jak najwięcej warzyw i owoców ( zupy kremy, pieczone warzywa, surówki, kiszonki, soki robione w domu, lody z zamrożonych owoców)
  • jasne makarony- zamieniam na pełnoziarniste
  • ryż biały- na brązowy
  • jemy więcej kasz
  • nie kupuje dań instant, vegety, kostek- używam ziół, sama robię kostkę warzywną i vegete z suszonych warzyw
  • pijemy dużo ziołowych herbatek
  • pijemy dużo wody (dzieci !)

I tak sobie teraz myślę, że to tylko od naszej determinacji i zaangażowania zależy czy my i nasze dzieci będziemy dobrze się odżywiać. Czy nie będzie niedoboru jakichś witamin, składników mineralnych? Bo jak dziecko nie lubi marchewki, to zmiksuj ją w zupie, wyciśnij do soku, zetrzyj na tarce i dodaj do sosu. Do każdego smaku trzeba się przyzwyczaić, do tego zdrowego też.

Jak lubi przegryzać makaron, ugotuj mu ten ciemnoziarnisty.

Jak lubi frytki, pokrój ziemniaki, upiecz w piekarniku i podaj z jogurtem naturalnym.

Lubi drożdżówki na śniadanie- upiecz je w domu, dodając ulubione owoce.

Lubi fasolkę szparagową- miej w zamrażalniku zapas, by na szybko ugotować.
Sztuka wyboru, tego lepszego. Poszukiwanie. Wizja. Zaradność.

Tak wiele słów przychodzi, mi do głowy, by przybliżyć Wam ten temat.

Zmotywować, by zacząć już dziś od małych zmian.

ksiazka3

Continue Reading