DUŃSKIE WAKACJE

30

Obcowanie z naturą, spojrzenie na skandynawską architekturę z bliska. Wrażenie jednej wielkiej wsi, która graniczy z nadmorskim krajobrazem. Coraz to większy błysk w oku przy mijaniu perełek architektonicznych. Prostota zawarta w kamieniu, drewnie, bieli… gdzieś nad nią odczuwalny spokój ducha, ciepło u ludzi co zamieszkają tę krainę.

Te pierwsze skojarzenia, jakie nasunęły mi się po tegorocznych wakacjach w Danii. Była to nasza trzecia wyprawa w te tereny odkąd mieszka tu moja kuzynka. Mimo kapryśnej pogody jest to kierunek konieczny do odwiedzenia dla wszystkich pasjonatów architektury, designu, wrażliwców, którzy cenią sobie ład i poczucie czystości w przestrzeni, bo takie mam odczucia za każdym razem, gdy odwiedzam te miejsca. Niby nad Bałtykiem, ale to, co w wodzie i na lądzie tworzy inny, tutejszy klimat. Wytyczone miejsca do łapania krabów przez dzieci, to jeden z przykładów tutejszego ukłonu w kierunku dzieci. Place zabaw wykonane z naturalnych materiałów, które świetnie wpisują się w krajobraz. No i punkt główny Legoland. Wszystko z umiarem i naturalne w swojej prostocie. Dla męża miejsca do połowu ryb lub możliwość znalezienia sobie takiego odrębnego kawałka przy morzu, bo brak tu tłumów. Dla mnie kolebka pięknych przedmiotów do domu. Każdy z nas zatracił się w swoich poszukiwaniach i każdy znalazł tu coś dla siebie…

PARK PRZY PLAŻY AARHUS

1

2

4

5

6

7

MIEJSKA PLAŻA AARHUS

8

9

10

12

13

LEGOLAND

15

16

17

18

19

20

21

23

OKOLICE…

26

31

35

33

37

41

34

INNA MIEJSKA PLAŻA AARHUS

IMG_2226

46

44

IMG_2233

45

JESZCZE TU WRÓCIMY!!!

Continue Reading

LETNIE URODZINY

13

Chwil kilka minęło od momentu przyjścia na świat mojego drugiego synka. Nie wiem, kiedy te trzy lata nam umkły. Był to wyjątkowy czas dla naszej rodziny. Od początku wiedziałam, że to dobra decyzja. Był dopełnieniem naszego trzyosobowego składu. Nie mogło być inaczej.

Jako że pierwszy syn urodził się w zimę, zawsze chciał mieć urodziny w lecie.

Doskonale go rozumiałam, mam urodziny w lutym.

W tym roku udało nam się połączyć dwie imprezki i spełniliśmy jego marzenie. Nie dawno świętowaliśmy urodzinki Starszego i majowe urodziny naszego trzy latka.

Po to jesteśmy, by spełniać ich marzenia…

11

7

C

1

B

5

6

12

13

6

10

9

Przepis na chlebek w serduszku znajdziecie TU https://www.przepisownia.pl/chleby-bulki-przepisy/chleb-z-ziolami/vf9phyhi-c4c99-428975-cfcd2-lvcykddh

Wegetariańskie paszteciki znajdziecie TU

Paszteciki z serem feta

Continue Reading

CO DLA CIEBIE JEST WAŻNE?

śniadanie

Wydaje Ci się tylko, że nie gonisz za króliczkiem. Że nie przyłączyłeś się do wyścigu szczurów. Życie teraz nabrało takiego tempa, że trzeba na nowo uczyć się żyć. Dlatego powstało wiele kursów, szkoleń pod hasłem slow life dla tych, którzy mają już dość. Już ciężko rozróżnić co jest normą, co powinniśmy robić, ile czasu poświęcać dzieciom, mężowi, sobie. Na pewno znalezienie złotego środka u każdego wygląda inaczej. Jedni sami szukają, bo chcą poczuć wewnętrzny spokój, inni wypalili się po drodze. Jak teraz wygląda normalne życie i czy ono jest normalne? Jak powinna funkcjonować rodzina? Jaki Ty masz obrazek swojej szczęśliwej rodziny w głowie? Co robisz na co dzień, by przybliżyć się do tego wymarzonego obrazka?

1. Dla mnie chyba najważniejsze jest tworzenie wspólnego domu. Nie chodzi o wnętrza, ale o naszą małą wspólnotę. Świadomość, że to ich miejsce i nasze.

2. Wspólnę posiłki. Chcę i lubię dogadzać swojej rodzinie. Kładziemy nacisk na zdrowe nawyki. Wiem, że dzięki temu wzmacniam i buduję ich odporność. To jest codzienna praca na samym sobą, żeby się chciało. I co zrobić, żeby im też się chciało.

3. Mobilizacja i umożliwienie szukania własnej ścieżki. Marcel gra na fortepianie, chodzi trzeci rok na karate. Wiąże się to z niemałym zamieszaniem na co dzień. Zajęcia ma cztery razy w tygodniu. W szkolę podstawowej dzieci, nie oszczędzają z nadmiarem materiału. Do tego lektury, dyktanda, kartkówki, a to dopiero druga klasa. Na zajęcia dodatkowe chce chodzić i to z chęcią zapisałby się jeszcze na coś. Musimy znajdować na to wszystko czas.

4. Chociaż ciągle gonię za tym króliczkiem, bardzo ważny jest dla mnie porządek. Chociaż codziennie robię to samo, lubię jak jest czysto. Jak jest świeżo przebrana pościel, ubrania poprasowane i poukładane w szafkach. Jak światło wpada przez czyste okna. Wtedy mam poczucie dobrze wykonanej pracy. I nie bez znaczenia jest to dla wszystkich.

5. Wspólny czas. Czy to na wycieczce, wakacjach czy spacerze. Robienie czegoś kreatywnego wspólnie. Spacer z kubkiem gorącej czekolady, mycie rowerów, robienie kartki świątecznej na konkurs…

6. No i po zrobieniu wszystkiego i po zadowoleniu wszystkich czas dla nas. Chcieć to móc. Weekendy, gdy panuję cisza. Dzieci u dziadków. Znajdujemy czas na kino, kolację, spacer… Niegdyś było mi źle, jak chłopaków nie było. Teraz uczę się wykorzystywać ten czas, nie tylko na sprzątanie.
W ostatni taki weekend przygotowałam mężowi śniadanko do łóżka ze świeżym chlebkiem. Był to pretekst do przetestowania nowych przepisów…

SMALEC Z FASOLI

Składniki:

  • woreczek fasoli
  • 3 cebulę plus olej do smażenia
  • sól, pieprz, ulubione zioła

Przygotowanie:

Ja ugotowałam cały woreczek fasoli, wyszło z niego trochę smalcu ok. 4 małe słoiki. Ugotuj fasoli ile chcesz, a resztę składników zmniejsz proporcjonalnie.

Fasolę moczymy ok. 12 godzin. Po czym gotujemy do miękkości. Miksujemy.

Cebulę kroimy w małą kosteczkę i podsmażamy na oleju. Dodajemy do fasoli.

Przyprawiamy. Smalec gotowy.

CHLEB Z KASZY GRYCZANEJ NIEPALONEJ

Składniki:

  • 500g kaszy gryczanej niepalonej
  • łyżeczka soli
  • woda

Przygotowanie:

Kaszę płuczemy i zalewamy wodą, odstawiamy na noc. Rano musimy ją ponownie przepłukać i zalać wodą.

Po długim moczeniu, blindujemy kaszę z solą i odstawiamy ponownie do lodówki na noc. Rano przekładamy do podłużnej formy i pieczemy około godziny w 190C.

Smacznego!!!

śniadanie1

śniadanie3

śniadanie6

śniadanie4

śniadanie5

śniadanie13

śniadanie14

śniadanie12

Continue Reading

ODNOWA

18

Już dawno minęły czasy, gdy wystarczał krem Nivea, a skóra na twarzy wyglądała pięknie i promiennie. Już zapomniałam, jak to było, umyć głowę przed wyjściem do szkoły i włosy pięknie błyszczały. Choć wtedy szukało się dziury w całym i wymyślało podkłady na twarz, tapirowało włosy… Choć nigdy nie przesadzałam z makijażem, bo zawsze stawiałam raczej na naturalność, teraz przyszedł czas, że więcej muszę się postarać. Wybór kremu, odżywki, żeby odpowiadał- okazało się, że to nie taka prosta sprawa. Dalej stawiam na naturalność, lubię dobre kosmetyki o lekkim zapachu o ładnym wyglądzie. Bo już jak stoją na półeczce w łazience, sprawiają mi przyjemność. I jakoś chętniej po nie sięgam. Zazwyczaj na twarz stosuje olejki, ale w ostatnim czasie stałam się szczęśliwą posiadaczką nowych kremów. Super się sprawdziły i myślę, że znalazłyby inne zwolenniczki. Każda z nas szuka dobrego kremu, który jej podpasuje. Nie łatwa sprawa, ja przetestowałam na sobie wiele. Dlatego skupiłam się później na olejkach. Dalej je stosuje, ale na przemiennie z kremami. Poza tym, jak długo używamy jednego kosmetyku, skóra się przyzwyczaja i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia, zniechęcone brakiem efektu.

Idzie powolutku wiosna, na ten czas chciałam Wam podsunąć kilka nowych kosmetyków przetestowanych przeze mnie w ostatnim czasie. Może sprawdzą się również u Was.

1. VICHY IDEALIA 

Hipoalergiczny krem do suchej skóry, nie zawierający parabenów. Zachwycił mnie swoim pięknym zapachem i lekką konsystencją. Ma działanie przeciwzmarszczkowe i wygładzające. Świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż. Skóra ma bardzo efektowny blask.

Nie zbędnym dodatkiem do kremu jest Vichy Idealia Serum Life- serum rozświetlające. Wcieram go dodatkowo na krem pod makijaż.

Na noc używam Idealie Skin Sleep- żel mający działanie regenerujące. Przyjemna konsystencja i odczucie chłodu po całym dniu.

12

3

2. Krem do rąk YOPE

Niezwykle popularna firma w ostatnim czasie,która stawia na naturalne składniki- firma Yope.Od nie dawna poszerzyła asortyment o kremy do rąk. Musiałam go mieć. I wiecie co, nie rozczarowałam się. Piękne opakowanie i zawartość. Ja wybrałam imbir. Odczucie świeżości na dłoniach i nawilżenia to coś czego długo szukałam.

11

29

3. Balsam do rąk i ciała YOPE

We wcześniejszym poście kosmetycznym pisałam Wam o mydle do rąk z tej serii. Jest też balsam. Można go kupić w komplecie z mydłem i komuś podarować. Piękna buteleczka z lekkim, aksamitnym balsamem. Sama przyjemność przy użytkowaniu. Mają różne rodzaje w asortymencie. U mnie werbena.

22

23

4. MILK SHAKE Incredible Milk

Kombinacji z włosami mam dużo za sobą. Odkąd zaczęła się przygoda z rozjaśnianiem, ciężko mi doprowadzić włosy do ładu. Naturalnie się kręcą, po rozjaśnianiu był z tym problem. Tylko to mleczko stanęło na wysokości zadania i pomogło. Odżywia, przywraca strukturę włosa. Przy tym ma super zapach.

21

10


27

9

18

27

30

Continue Reading

WEGE OSTATKI

12

Coraz bardziej przybliżam się do diety wegetariańskiej. Coś ostatnio zrobiłam się wybredna, jeśli chodzi o mięso. Ciężko znaleźć mi jakość, jaką bym chciała. Dania mięsne pojawiają się u nas rzadko, są to najczęściej gulasze z warzywami, króluje indyk, rzadziej wołowina. Czasem jest to królik albo kaczka. Inaczej to teraz wygląda, niż kilka lat temu gdzie na obiad musiał być kotlet.

Szukamy przepisów, improwizujemy w poszukiwaniu czegoś innego. Na co dzień jest różnie z czasem, ale zawsze wizyta gości mobilizuje do zaserwowania czegoś niepospolitego.

Oczywiście poprzedzone jest to przeglądaniem przepisów w książkach, internecie, burzą mózgu i na co w danej chwili mamy ochotę. Potem zakupy i zaczyna się gotowanie.

Przyjęło się u nas trochę tak, że ja gotuje na co dzień, a mąż w weekendy. Oczywiście z rezerwą na weekendy, w które w ogóle nie gotujemy. Kończy się to jednak niezadowoleniem, bo ciężko dobrze zjeść na mieście. Na pewno różnie można trafić, nawet jadając w ulubionej knajpce. Ja mam przynajmniej takie doświadczenia. Dwa razy pierogi dobre, za trzecim twarde ciasto. Trzy razy rosół pyszny, za czwartym przegotowany… i tak bym mogła wymieniać wiele przykładów. Gotowanie odświętne, czyli poprzedzone zaproszeniem gości jest u nas bez reguły. Zależy, kto ma wenę, tak samo się przy tym relaksujemy, z jedną różnicą, że ja po mężu muszę sprzątać;)

Ten weekend to dobry okazja, by pokombinować w kuchni, tak zwane Ostatki. Nasze menu, którym chcę się z Wami podzielić, doskonale się sprawdzi do winka czy piwka. Dla abstynentów i dzieci również strzał w dziesiątkę. Działajcie i smacznego weekendu…

FRITTATA

Składniki:

  • 200g sera feta
  • 120g sera cheddar
  • 7 jajek
  • sól, pieprz do smaku
  • łyżeczka gałki muszkatołowej
  • papryczka chili (w zależności jaką ostrość chcemy uzyskać)
  • 120g szpinaku baby
  • 350g dyni piżmowej
  • 350g batatów
  • 300g ziemniaków
  • 1 większa, czerwona cebula

 

Przygotowanie:

Rozgrzać piekarnik do 200 st. C. Smarujemy naczynie ceramiczne masłem.

Ser feta rozdrobnić widelcem, cheddar zetrzeć na tarce o małych oczkach.

Jajka wraz z przyprawami ubić mikserem, na koniec łączymy z serami i świeżym szpinakiem, mieszamy delikatnie.

Kroimy papryczkę, ilość w zależności od upodobań.

Dynię i dwa rodzaje ziemniaków kroimy w małą kostkę, posypujemy szczyptą soli i gotujemy na parze około 35 minut.

Po tym czasie wkładamy ugotowane warzywka na dno naczynia i zalewamy wcześniej przygotowaną masą jajeczną.

Posypujemy czerwoną cebulą, pokrojoną w piórka.

Pieczemy 40 min, w temperaturze 200 st. C.

 

PIKANTNE KREWETKI

Składniki:

  • 4 ząbki czosnku
  • łyżka oliwy z oliwek extra virgin
  • pół papryczki chili
  • pół łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka białego pieprzu
  • szczypiorek
  • 50g białego wytrawnego wina
  • 600g krewetek gotowanych w całości

 

Przygotowanie:

Czosnek, chili, szczypiorek kroimy i dusimy na łyżce oliwy na patelni. Dodajemy krewetki i zalewamy winem, solimy i dodajemy biały pieprz. Po 5-7 min. danie jest gotowe. Podawać z cytryną.

 

SAŁATKA Z BURAKA

Składniki:

  • 3 średnie buraki
  • pół paczki szpinaku baby
  • dresing: łyżka musztardy francuskiej, 2 łyżki soku z cytryny, 2 łyżki oliwy, łyżka miodu, sól, pieprz

 

Przygotowanie:

Buraki myjemy i owijamy folią do pieczenia. Pieczemy około godziny w 180 st.C.

Jak już będą miękkie kroimy w jak najcieńsze plasterki. Dodajemy świeży szpinak i polewamy przygotowanym dresingiem. Najlepiej jak sałatka postoi z godzinę przed podaniem.

15

11

7

3

4

5

6

10

16

Continue Reading

SARDYNIA WAKACJE Z DZIEĆMI

aparat zdj 676

Dla tych, którym przyświeciło słońce w ostatnich dniach i nie mają dosyć, chcą więcej…

Kilka ciepłych słów i obrazów z naszych ubiegłorocznych wakacji na Sardynii. Może i kierunek nie tak popularny, jak Chorwacja, Grecja. Dla nas okazał się najlepszym wyborem, na pewno niezapomnianym. A gościliśmy już w wielu miejscach. Odkąd pamiętam, najpierw z pierwszym synem, potem z dwójką nieobce nam było podróżowanie z dziećmi. Nieraz na przekór sugestią i dobrym radą. Mamy objeżdżoną Chorwację, Danię, Francję- Lazurowe, Włochy-Kalabrię. Liźniętą- Szwecję, Czechy, Niemcy. Ktoś kiedyś powiedział, że podróże kształcą i my się tego trzymamy na upartego.

Pomysł, na Sardynię pojawił się w 2015 roku, jak zdecydowaliśmy się na południowe Włochy. Dojrzał do realizacji w 2016. I wiecie, co było warto czekać. Chciałabym tam kiedyś wrócić.

Lecieliśmy z Poznania, niestety wybór lotnisk o tym kierunku jest ubogi moim zdaniem. Najwięcej wylotów jest z Warszawy, zostają jeszcze Katowice i Poznań. Bynajmniej tak było, jak my szukaliśmy wylotów. Najbliższe lotnisko niestety nie było osiągalne. Czas trwania lotu to dwie godziny z małym haczykiem, więc przystępna długość jak na lot z dziećmi. Nawet dla tych najbardziej wymagających. Nasze miały wtedy 7 i 2 lata. Wybraliśmy się z biurem podróży do Hotelu Baia dei Mori.

Zabudowa niska, z wygodnym tarasem była dla nas priorytetem w wyborze. No i koniecznie plaża przy kompleksie. Oczywiście był też basen i animację dla dzieci.

Atutem tego miejsca jest na pewno kuchnia. Od wyboru do koloru. Nie ma co się martwić, że dziecko nie będzie miało co zjeść. Jedzenia nie do przejedzenia, jak by się chciało wszystkiego popróbować.

Tydzień to za mało by wszystko zobaczyć i odpocząć. Wybraliśmy dwie wycieczki z proponowanych, na pewno każda z nich była warta przeżycia. Ja sama pojechałam na cały dzień na Korsykę, a mąż wybrał się ze starszym synem na wycieczkę statkiem po pobliskich wyspach.

Nic dodać, nic ująć… trzeba tam być i to zobaczyć. Jak już zaczęliście poszukiwania wymarzonych wakacji, może nasze zdjęcia Wam pomogą w wyborze.

aparat zdj 618

aparat zdj 663

aparat zdj 643

aparat zdj 650

aparat zdj 635

aparat zdj 634

aparat zdj 612

aparat zdj 680

aparat zdj 693

aparat zdj 654

aparat zdj 669

aparat zdj 672

aparat zdj 599

aparat zdj 702

aparat zdj 715

aparat zdj 719

aparat zdj 740

aparat zdj 764

aparat zdj 765

aparat zdj 777

aparat zdj 809

aparat zdj 837

aparat zdj 848

aparat zdj 859

aparat zdj 850

aparat zdj 854

aparat zdj 1019

aparat zdj 1021

aparat zdj 1017

aparat zdj 626

KORSYKA- BONIFACIO

aparat zdj 938

aparat zdj 998

aparat zdj 999

aparat zdj 1003

aparat zdj 1000

Continue Reading

ODCZAROWANY SZPINAK

ryba20

Za oknem biało. I cały czas prószy. I zrobiło się jakoś magicznie.
Inaczej wyglądają ulicę, oświetlone przez lampy. Ślady odciśnięte na śniegu.

Zmarznięci, śpieszymy się bardziej do naszych domów. Parzymy herbatę z cytryną, by okryć się kocem i popatrzeć przez okno. Wspominamy.

Dom dla mnie miejsce, gdzie możemy się ogrzać, odpocząć, chodzić cały dzień w dresach, żyć po swojemu. Co czyni go wyjątkowym? Co pozostaję w pamięci na dłużej?
Smak, zapach, ludzie… dla mnie to rosół w każdą niedzielę przy rodzinnym stolę, obiad zjedzony wspólnie…kiedy po przyjściu ze szkoły czekała ciepła zupa u babci, pierogi u cioci. Na deser były naleśniki albo można było zrobić razem z dziadkiem kogiel-mogiel. I chociaż już gdzieś te dni są za mgłą, coś we mnie zostało. Wiem, co chcę, żeby zapamiętały moje dzieci.
Ten wspólny czas, smak rodzinnego domu. Ciepły obiad po przyjściu ze szkoły, ciasto w weekend, rodzinne śniadania w piżamie, gdy nigdzie nie trzeba się śpieszyć. Święta u dziadków, bo u jednej babci kutia, a u drugiej makiełki.

Teraz my tworzymy ich wspomnienia. To, co zabiorą w świat. To, co zostanie im w pamięci, będą powielać. Gdzieś zapiszemy się w dalszej historii.
I to nawet chyba nie chodzi o codzienne czynności. Tylko o chęci w miarę możliwości. Każdy z nas piszę scenariusz swojej opowieści.
I jak niegdyś szpinak kojarzył mi się tylko ze złem z przedszkola, odczarowałam go u siebie w domu. Moje dzieci już będą miały inny wspomnienia.

Mam dla Was szybki przepis do wypróbowania na rodzinny weekend. A może na stałe zagości w waszym jadłospisie? I kiedyś ktoś wspomni o tym przepisie w Waszych domach :)

Składniki

sos:

  • 2 cebulę
  • 3 ząbki czosnku
  • oliwa
  • mała śmietana 30%
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • sól, pieprz biały, gałka muszkatołowa- po pół łyżeczki
  • 400g świeżego szpinaku baby
  • pół trójkąta sera parmezzan

Ryba:

  • dorsz 4 kawałki ( ja kupuję tą porcjowaną z biedronki- polędwica z dorsza)
  • kawałek łososia
  • marynata: pęczek koperku, sok z cytryny, oliwa, sól, biały pieprz

 

  • paczka makaronu tagliatelle

 

Przygotowanie:

Cebulę, czosnek zeszklić na oliwię. Dodajemy śmietanę wymieszaną z mąką, przyprawy. Po chwili dodajemy partiami szpinak, aż zmięknie. Na koniec dosypuję pół porcji startego sera do sosu, reszta zostaję do posypania na gotową potrawę.

Rybę porcjujemy wg uznania. Zalewamy marynatą. Jak jest czas może postać w lodówce. Jak nie, pakujemy w sreberko i do piekarnika. Czas około 15 min., 200 stopni. Rybę można podać osobno albo połączyć na koniec z sosem.

Ja podaję z makaronem tagliatelle. Na koniec posypać startym parmezzanem.

ryba2

ryba3

nowy2

ryba4

ryba9

ryba11

nowy3

ryba17

ryba16

nowy4

ryba18

 

Continue Reading

POKÓJ DWÓCH CHŁOPCÓW

pokoj11

Czas płynie szybko i zanim zdążyliśmy się obejrzeć mamy dwóch synów, a w tym roku będziemy mieli dziesiątą rocznicę ślubu. Mimo większych i mniejszych przebłysków, by zmienić nasze miejsce zamieszkania, zapuściliśmy tu chyba korzenie. Bo w mieście, bo blisko szkoła, lekarz. Bo na zakupy można na szybko polecieć, iść z dziećmi na spacer do parku. I na razie jest nam tu dobrze.

W mieszkaniu naszym mieszkamy niespełna dziesięć lat, wprowadziliśmy się po poprawinach poprawin. I przechodziło ono nie jedną metamorfozę. Kto był świadkiem, to wie, że bez remontów nie mogę żyć. Najpierw w miejscu pokoju naszych dzieci była nasza sypialnia. Pierwszy synek pojawił się na świecie dwa lata później, co też nie sprawiało problemu. Był salon i nasza wspólna sypialnia. Najpierw na ścianach był brudny róż. Z czasem staruszkowie przenieśli się do salonu, a pokój pozostał dla samego Marcela. Królowały w nim kolory, ściany były pomalowane soczystą zielenią i fioletem. Meble koniecznie wenge, bo w całym mieszkaniu panował ten styl. Podłoga była ciemna, kolor wiśnia, klepka potrójna. Na tamten okres myślę, że dobrze mu tam było. Nie zdawałam sobie wówczas sprawy, że mogło być lepiej. Ciągły kurz na ciemnych meblach z podłogą też trzeba było walczyć. Kto wtedy myślał o bieli. Wszędzie kolory, najlepiej na każdej ścienię inny. Tapety, kolorowe dywany.

Po pięciu latach przyszedł na świat Julek. I najpierw z nami był w tym salonie. Miał swój kącik, było tak wygodniej. Po mniej więcej ośmiu miesiącach przeprowadził się do swojego brata.

I tak czekaliśmy… bo on jeszcze w łóżeczku, a Marcelek na swoim. W czerwcu tamtego roku klamka zapadła. Zakasaliśmy z mężem rękawy i stworzyliśmy ich wspólny pokój.

Remont trwał tydzień. Wszystko robiliśmy sami. Zaplanowaliśmy to przed wylotem na wakacje, więc mieliśmy dodatkowego bata nad sobą.

Zamysł był jeden- miała zapanować biel. Styl skandynawski. Biel przełamana czernią i akcenty w kolorze.

Po tygodniu staliśmy w pokoju naszych chłopców pełni zachwytu. Mieszkamy w kamienicy. Wysokość ścian to 3,20m. Wszystko skąpane w bieli daję niesamowitą jasność i powiększa przestrzeń. Duże okno tylko z czarną roletą, dodatkowo rozświetla pomieszczenie. Białe meble sprawiają wrażenie panującej świeżości i czystości. Nie rzuca się w oczy kurz. Wielki plus jest też taki, że przy takim jednakowym tle (jasne panele, białe ściany) co jakiś czas można zmieniać dodatki i aranżację. Naklejki na ścianę, można ściągnąć, nakleić nowe, w innym kolorze i wzorze.

Marzeniem naszego starszaka było łóżko piętrowe. Oczywiście byliśmy otwarci na jego sugestie. Wybraliśmy łóżko z szufladami. Dokupiliśmy barierkę ochronną dla młodszego.
Była to dobra decyzja. Chłopaki mają swoją przestrzeń. Starszy, jak potrzebuję uciec przed bratem, pakuje się na górę.
Wieczorem opowiadamy sobie bajki i śpiewamy kołysanki. No i podstawowa kwestia, w ten sposób zyskujemy więcej miejsca.
Szuflady pod łóżkiem posłużyły jako dodatkowy schowek na książeczki, gry i zabawki.

Fajnym rozwiązaniem są też wybrane przez nas segmenty z plastikowymi pojemnikami do przechowywania. Chociaż co jakiś czas robię w nich segregację, po zabawię, szybko sprzątamy. I nie widać co ukrywają pojemniki.

W pokoju stoi również szafa. W zasadzie czterodrzwiowa. Jedne drzwi to lustro. Szafa została nam ze starego pokoju. Miała kolor wenge. Zmieniliśmy w niej drzwi i dokupiliśmy jedną część na zabawki. Wszystko fajnie się skomponowało w całość. Mniejszym kosztem niż przy kupnie nowej szafy.

Biurko to miejsce, w którym Marcel tworzy. Ma duszę artystyczną. Chyba najprzyjemniejsze miejsce w pokoju. Można zasiąść z kubkiem kawy i patrzyć w okno. Ja przynajmniej uwielbiam tak wypoczywać ;) W pokoju jest też miejsce na instrument Marcela. Do ćwiczenia w domu, w przyszłości, jeszcze nie wiem gdzie, będziemy musieli upchnąć pianino.

Julo zaś ma swoją kuchenkę. I mimo wyrzutów, że droga, zajmuje miejsce… nabyliśmy ją rok temu i z ręką na sercu w użytku jest przez cały czas.

Przez cały czas coś dokupuję, zmieniam, przestawiam. Ostatni nabytek to półki i dywanik. Myślę, że będzie jeszcze kilka zmian, już tak mam.

Chłopaki mają swój nowy pokój już przeszło pół roku. I mimo tego, że robiąc go, mieliśmy cichy plan, że będą się w nim cały czas bawić, sprzątać go, jednym słowem odetchniemy, a wyszło jak zwykle … Większość czasu spędzają z nami w pokoju, i tak jest super.

Wyszło fajnie, łatwo utrzymać w nim porządek, wszystko ma swoje miejsce, a u nas w pokoju nie zalegają, już koszę z zabawkami. No i satysfakcja, że my Rodzice własnymi rękami, razem, dla nich…

pokoj27

pokoj2

pokoj7

pokoj1

pokoj28

pokoj21

pokoj10

pokoj11

pokoj14

pokoj16

pokoj24

pokoj18

pokoj17

pokoj25

pokoj4

pokoj26

pokoj13

pokoj28

pokoj9

pokoj-walizka

pokoj5

pokoj8

W NASZYM POKOJU ZNAJDZIECIE:

  • biurko– Hemnes Ikea
  • lampka– Ranarp Ikea
  • krzesło-Skalberg/Sporren Ikea
  • półki heksagony– Jysk
  • kuchenka– Duktig Ikea
  • system przechowywania z pojemnikami– Trofast Ikea
  • dywanik– OYOY
  • łóżko piętrowe– model PAKO z szufladami
  • pościel– Ikea
  • kosz na koce– Jysk
  • girlanda– Home and You
  • szafa– PAX Ikea
Continue Reading

PIELĘGNACJA DLA CAŁEJ RODZINY

kosmetyki1

Minął kolejny rok i chyba był przełomowy dla mnie. Więcej skupiałam się na zdrowej kuchni, zależało mi, by ten czas spożytkować jak najlepiej dla moich bliskich. Świadomość dobrych wyborów tego, co jest w życiu ważne. Nie wiem, czy to kwestia zwiększającej się liczby moich lat.

Nie tylko ważne stało się to, czym karmię swoją rodzinę, ale również temat pielęgnacji zewnętrznej. Jako typowa kobieta, uwielbiam ładne opakowania, piękne etykiety, zapachy… ale tu pojawił się przełom, również zawartość zaczęła mnie interesować.

Z czego, bez czego, jaką korzyść mogę uzyskać poprzez dany wybór. Zaczęłam szukać, próbować na sobie i mojej rodzinie. Zaprzyjaźniłam się z naturalnymi olejkami, chusteczki nawilżające zaczęłam kupować ze sprawdzonym składem, pilingi z naturalnych składników.

I wiem, że im mniej znaczy więcej. I tu nie chodzi niestety o cenę. Każdy musi sam przejść przez takie poszukiwanie dobra, dla siebie. Każdy potrzebuje czegoś innego. Nie każdy mój wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, np. mydełko z Aleppo wysuszało mi skórę i moim dzieciom, przez innych zaś ubóstwiane. Niech początek nowego roku będzie czasem, który spożytkujemy dla siebie.

Czas na odrobinę przyjemności w rutynie dnia codziennego.

Kilka wyborów zagościło w mojej łazience na dłużej. Chciałam się z Wami nimi podzielić.

1. Jak już wspomniałam, temat olejków nie jest mi obcy. Próbowałam różnych. Zawsze też biorę jakiś uniwersalny dla dzieci. Tym razem udało mi się pogodzić obie potrzeby. Bezzapachowy, łagodzący podrażnienia, działa bakteriobójczo i antygrzybicznie. Można go łączyć z innymi olejkami.

 

NATURALNY OLEJEK JOJOBA

kosmetyki5

kosmetyki3

2. Propozycja dla umęczonych, zapracowanych mam. Hit w rodzinie olejków. Nazywany również naturalnym botoksem. Posiada silne działanie przeciwzmarszczkowe.

OLEJ Z OPUNCJI FIGOWEJ

kosmetyki4

opuncja2

3. Produkt moim zdaniem podstawowy w każdym domu. Doskonale nawilża. Na okres zimowy doskonałe, przeze mnie wykorzystywany w szczególności w okresie zimowym. Na spierzchnięte usta, suche miejsca na skórze. Opóźnia procesy starzenia. Dobrze się wchłania.

MASŁO KARITE

kosmetyki7

kosmetyki6

4. Coś dla przyjemności, ręcznie wytwarzane o pięknym zapachu. Zawarte w mydle oliwa z oliwek, olej rycynowy, olejek ze słodkich migdałów, nierafinowane masło kakaowe i nierafinowane masło shea pielęgnują skórę, pozostawiając na niej piękny zapach.

WEGAŃSKIE MYDŁO Z DROBINAMI KAWY

kosmetyki8

kosmetyki9

5. Potrzebowałam czegoś na co dzień, na szybko do mycia rączek dla dzieci. Czasem też przemywamy nim buźkę. Zawsze jest pod ręką. Tradycyjne mydełko marsylskie na bazie oleju kokosowego i oliwy z oliwek.

MYDŁO MARSYLSKIE W PŁYNIE

kosmetyki10

kosmetyki11

6. Ostatnio bardzo popularne. Pomyślałam, kupię i wypróbuję. Tak, zrobiłam. Świetne, wspaniałe, wyjątkowe- mydło do rąk. Zapach piękny za sprawą naturalnego ekstraktu z werbeny. Sama przyjemność i dzieci jakoś chętniej myją  ręce. A jak pięknie wygląda w łazience…

MYDŁO W PŁYNIE YOPE

kosmetyki12

kosmetyki13

7. Na koniec zostawiłam moje największe odkrycie. Jeśli ktoś jak ja kiedyś, szuka czegoś do pielęgnacji skóry swojego dziecka i dotychczas niczego zachwycającego nie znalazł.

Polecam ten produkt. Skóra moich dzieci jest wymagająca. Często u młodszego pojawiają się jakieś zaczerwienienia, u starszego pojedyncze wypryski ogólnie szukałam czegoś, co wyciszy skórę. I to był strzał w dziesiątkę.

Zapach delikatny, balsam lekki i świetnie się wchłania. Skóra mięciutka i aksamitna. Seria godna polecenia.

A ja rano przemywam sobie twarz tym żelem i w końcu pozbyłam się odczucia spiętej skóry.

LA ROCHE -POSAY LIPIKAR SYNDET

LA ROCHE-POSAY LIPIKAR BAUME AP+

kosmetyki14

kosmetyki15


Mam nadzieję, że wybierzecie coś dla swojej rodziny…

kosmetyki22

kosmetyki20

kosmetyki21

koniec1

Continue Reading

NOWY POCZĄTEK

kapusniak7

Rozpoczął się Nowy Rok, nowy etap, czysta karta do zapisania. Każdy mniej lub bardziej świadomie poczynił w głowie, na kartce, w notesie jakieś plany, sprawy do załatwienia.

Zadbać o stan zdrowia, ducha, więcej dawać z siebie, więcej marzeń spełnić.

Dla niektórych jest to dobry pretekst, by zadbać o siebie, bardziej wsłuchać się w swój organizm.

Który po świętach, sylwestrze woła o pomoc. Przejedzenie, kilka kg na plusie, ociężałość skłania do refleksji nad dietą, oczyszczeniu, powrocie do dobrego samopoczucia.

O tym, że oczyszczenie organizmu jest korzystne, nie trzeba pisać. Jest wiele sposobów mniej lub bardziej skutecznych, czasami wręcz drastycznych. Do tych bardziej rygorystycznych trzeba się przygotować, by nie miało to odwrotnych skutków.

Ja wyznaje metodę małych kroczków.

Począwszy od nawodnienia od środka. Woda, niby banał, a ilu z nas zapomina pić jej odpowiednią ilość w ciągu dnia. Cytryna odkwasza, na czczo dodana do wody pobudza jelita do pracy. Nasze kochane buraczki, tak pomocne przy usuwaniu toksyn z organizmu… Pomocników jest wiele, każdy może znaleźć coś, co lubi.
Kapusta, surowa, kiszona, pyszna, kwaśna może zdziałać cuda. Bardziej doceniona w okresie zimowym w naszych domach. Gdy po wizycie w warzywniaku, nic nie wpadnie nam w oko, ona zawsze będzie dobrym wyborem. Oprócz licznych przeciwutleniaczy, witamin i minerałów zawiera siarkę (podobnie jak brokuły i czosnek), która usprawnia pracę wątroby i wspomaga oczyszczanie organizmu z substancji toksycznych. Dzięki obecności błonnika kapusta pobudza jelita do pracy, a ponieważ zawiera probiotyki, wzbogaca mikroflorę układu pokarmowego w dobre bakterie, dzięki czemu poprawia trawienie.

Fakt, ciężko trafić na jakość pamiętaną z naszego dzieciństwa. W każdej piwnicy była domowej produkcji. Niestety świat się zmienił i trzeba sobie jakoś radzić.

Dla zabieganych, bez pomysłu po przejedzeniu świątecznym, mam dla Was przepis na szybki odkwaszający kapuśniaczek. W sezonie zimowym dodatkowo rozgrzewa. Wspomoże również waszą odporność. Niech to będzie początek ku lepszemu.

SZYBKI KAPUŚNIAK

Składniki:

  • dwie garstki kapusty kiszonek
  • cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • garść białej kapusty
  • 2 marchewki
  • 5 ziemniaków
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • sól, pieprz
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku

Przygotowanie:

Cebulę i czosnek, kroimy drobno i dusimy na oliwię. Dodajemy pokrojoną kapustę białą i marchewkę. Zalewamy około jednym litrem wody. Zależy jaką konsystencję chcemy uzyskać.

Dodajemy przyprawy, wraz z koncentratem, pomijamy majeranek. Gotujemy 10min. po czym dodajemy ziemniaki, na kolejny okres gotowania 15 min.

Na koniec dodajemy pokrojoną kiszoną kapustę, gotujemy 15-20min.

Na koniec dodajemy majeranek.

Gotowe.

kapusniak8

kapusniak5

kapusniak7

Szczęśliwego Nowego Roku !!!

Continue Reading